Audyt SEO strony internetowej: co zawiera, co z niego wynika i kiedy jest bezpłatny
Spis treści
- 01 Krótka odpowiedź: czym jest audyt SEO i ile kosztuje
- 02 Co sprawdza audyt SEO: cztery obszary
- 03 Co dostajesz na koniec audytu
- 04 Audyt SEO a raport z automatu: jak je odróżnić
- 05 Dziesięć rzeczy, które sprawdzisz sam w piętnaście minut
- 06 Kiedy audyt SEO jest u nas bezpłatny
- 07 Co się dzieje po audycie
- 08 Najczęstsze pytania o audyt SEO
- 09 Podsumowanie
Masz stronę, ale klienci z Google nie dzwonią. Nie wiesz, czy problem leży w stronie, w widoczności, czy w tym, że konkurencja robi coś, czego Ty nie robisz. Dokładnie na to pytanie odpowiada audyt SEO i dlatego jest pierwszą rzeczą, którą robimy dla każdej firmy, która zaczyna z nami pozycjonowanie. W tym artykule pokazujemy, co audyt sprawdza, co dostajesz na koniec, ile kosztuje rynkowo, jak odróżnić prawdziwy audyt od raportu z automatu i dlaczego u nas firmy, które podpisują umowę na pozycjonowanie, nie płacą za niego ani złotówki więcej.
Krótka odpowiedź: czym jest audyt SEO i ile kosztuje
Audyt SEO to przegląd strony w czterech obszarach: technika, widoczność w Google, treść i otoczenie konkurencyjne. Jego wynikiem nie jest ocena, tylko lista rzeczy do zrobienia, w kolejności od tych, które dadzą efekt najszybciej. Rynkowo audyt jako osobna usługa kosztuje zwykle 500-3000 zł netto, zależnie od wielkości serwisu i szczegółowości.
U nas audyt nie jest osobnym produktem. Jest pierwszym krokiem wdrożenia dla każdej firmy, która podpisuje z nami umowę na pozycjonowanie, i nie ma za niego osobnej pozycji na fakturze. Wdrożenie kosztuje 1500 zł netto i obejmuje audyt, dobór słów kluczowych, optymalizację strony głównej oraz treść SEO na niej. Potem zaczyna się abonament, którego wysokość znajdziesz w artykule o tym, ile kosztuje pozycjonowanie stron.
Dlaczego tak, a nie „bezpłatny audyt dla każdego”? Bo prawdziwy audyt to kilkanaście godzin pracy człowieka nad jedną stroną. Audyt rozdawany każdemu za darmo w 90 sekund jest raportem z automatu, a różnicę między jednym a drugim opisujemy niżej.
Co sprawdza audyt SEO: cztery obszary
Dobry audyt nie jest listą 200 błędów z narzędzia. Jest odpowiedzią na pytanie, dlaczego strona nie przynosi klientów i co zmienić najpierw. Tak wygląda to u nas.
1. Technika: czy Google w ogóle może Cię pokazać
Zanim ktokolwiek oceni treść, strona musi być technicznie zdolna do rankowania. Sprawdzamy:
- Indeksację: które podstrony są w Google, które nie i dlaczego. Zdarza się, że połowa serwisu jest niewidoczna przez jedną linijkę w ustawieniach.
- Szybkość i Core Web Vitals, czyli mierniki Google oceniające, jak szybko strona ładuje się i reaguje na telefonie. Czerwone wyniki obniżają pozycje i zniechęcają klientów, zanim cokolwiek przeczytają. Dlaczego to ma aż takie znaczenie, Mateusz opisał w tekście o tym, dlaczego szybkość strony ma znaczenie.
- Wersję mobilną: czy da się kliknąć telefon kciukiem, czy formularz działa, czy tekst jest czytelny bez powiększania.
- Strukturę adresów i przekierowania: duplikaty, adresy z ukośnikiem i bez, stare podstrony prowadzące do błędu 404, certyfikat SSL.
- Dane strukturalne: czy Google rozumie, że to firma lokalna, jakie ma godziny, gdzie działa.
Efekt tej części to krótka lista „napraw przed startem”. Na zastanej stronie firmowej bywa, że to ona daje pierwsze ruchy w pozycjach, zanim powstanie jakakolwiek nowa treść.
2. Widoczność: na co strona jest dziś widoczna
To część, której właściciele firm zwykle nigdy nie widzieli, bo wymaga dostępu do Google Search Console, bezpłatnego narzędzia Google, które pokazuje, na jakie zapytania strona się wyświetla, na której pozycji i ile razy ktoś kliknął. Z tych danych czytamy:
- na jakie frazy strona się wyświetla i czy są to frazy, na których Ci zależy,
- które podstrony pracują, a które od lat nie dostały ani jednego wyświetlenia,
- gdzie strona jest na drugiej albo trzeciej stronie wyników, czyli o krok od kliknięć,
- czy na tę samą frazę konkurują ze sobą dwie Twoje własne podstrony.
Jeśli Search Console nie było nigdy podpięte, konfigurujemy je w ramach wdrożenia i od tego momentu dane zbierają się już dla Ciebie.
3. Treść: czy strona odpowiada na pytania klientów
Google pokazuje strony, które najlepiej odpowiadają na to, co ktoś wpisał. Sprawdzamy więc nie „czy tekst jest ładny”, tylko:
- czy każda usługa ma własną podstronę, czy wszystkie są zbite w jeden akapit na stronie głównej,
- czy tytuły i opisy podstron zawierają frazy, których używają klienci, a nie tylko nazwę firmy,
- czy treść odpowiada na pytania zadawane przed zakupem: ile kosztuje, ile trwa, co jest w cenie, dla kogo,
- czy strona mówi, gdzie działasz, bo dla firm lokalnych to warunek pokazania się w okolicy,
- czy nie ma tekstów skopiowanych z innych stron albo powielonych na własnych podstronach.
Efektem jest lista podstron do poprawy i tematów do napisania, uporządkowana według tego, co ma największą szansę przynieść zapytania.
4. Otoczenie: kto zajmuje Twoje miejsce i czym wygrywa
Audyt bez spojrzenia na konkurencję jest ślepy. Sprawdzamy, kto jest w pierwszej dziesiątce na Twoje frazy, czym te strony wygrywają (opinie, treść, wiek domeny, wizytówka) i gdzie zostawiają lukę. Dla firm lokalnych dochodzi wizytówka Google: czy jest, czy jest zweryfikowana, czy dane firmy są spójne w katalogach i czy opinie w ogóle spływają. Jak to wygląda w praktyce w mniejszym mieście, opisaliśmy na stronie o pozycjonowaniu w Legionowie, a w stolicy w artykule o pozycjonowaniu lokalnym w Warszawie.
Co dostajesz na koniec audytu
Nie PDF na sześćdziesiąt stron, którego nikt nie przeczyta. Dostajesz cztery rzeczy, z których każda jest decyzją:
- Listę priorytetów w trzech grupach: napraw przed startem, zrób w pierwszym kwartale, nie ruszaj. Ostatnia grupa jest równie ważna jak pierwsza, bo oszczędza pieniądze na rzeczach, które „w audycie z automatu” wyglądają na błędy, a niczego nie zmieniają.
- Listę fraz z podziałem na „teraz” i „później”: które mają realną szansę w pierwszym półroczu, a które są planem na drugi rok. Bez tego podziału nie da się ocenić, czy pozycjonowanie działa.
- Rekomendację: pozycjonować obecną stronę czy zbudować nową. Jeśli strona jest technicznie poprawna, pozycjonujemy ją bez zmian. Jeśli fundament blokuje efekty, pokazujemy wyliczenie dla obu wariantów, a w pakietach GOLD i PLATINUM nowa strona jest w cenie symbolicznej.
- Plan pierwszych miesięcy: co robimy w miesiącu pierwszym, drugim i trzecim, i co powinno być widać w raporcie po każdym z nich. Skąd biorą się te terminy, wyjaśniamy w tekście o tym, ile trwa pozycjonowanie strony.
Audyt omawiamy z Tobą w rozmowie, nie wysyłamy go mailem z dopiskiem „w razie pytań proszę pisać”. Rozmawiasz z osobą, która go zrobiła i która będzie prowadzić Twoje pozycjonowanie.
Audyt SEO a raport z automatu: jak je odróżnić
„Bezpłatny audyt SEO w 60 sekund” to jedna z najczęstszych obietnic w branży. Warto wiedzieć, co się za nią kryje, bo to nie jest to samo, co opisujemy wyżej.
Raport z automatu powstaje w narzędziu, które skanuje stronę i wypisuje wszystko, co odbiega od wzorca: brakujący opis obrazka, nagłówek o dwa słowa za długi, skrypt, który można by załadować później. Wynik to lista 150 „błędów” z punktacją, która ma zrobić wrażenie. Nikt jej nie czytał, nikt nie wie, które z tych rzeczy mają znaczenie dla Twojej branży, i nikt nie porównał Cię z konkurencją. Taki raport jest darmowy, bo jego wytworzenie kosztuje kilka sekund.
Audyt zaczyna się od tego samego skanu, ale kończy się decyzjami: to napraw, tego nie ruszaj, to jest Twoja szansa, tu przegrywasz z sąsiadem, bo ma 80 opinii. Wymaga danych z Search Console, spojrzenia na konkurencję i zrozumienia, jak klienci w Twojej branży szukają usług. To jest kilkanaście godzin pracy i dlatego nikt uczciwy nie rozdaje tego za darmo każdemu, kto poda e-mail.
Trzy pytania, które od razu pokazują, z czym masz do czynienia:
- Czy ktoś rozmawiał ze mną o mojej firmie przed audytem? Bez wiedzy, kim są Twoi klienci i skąd przychodzą, nie da się ocenić, które frazy mają sens.
- Czy audyt zawiera dane z Search Console, czy tylko skan strony? Bez Search Console to zgadywanie.
- Czy w audycie jest lista rzeczy, których NIE trzeba robić? Automat jej nigdy nie ma, bo zarabia na tym, że wszystko wygląda na pilne.
Dziesięć rzeczy, które sprawdzisz sam w piętnaście minut
Zanim zamówisz cokolwiek, możesz zrobić uproszczony przegląd samodzielnie. Nie zastąpi audytu, ale pokaże, czy problem jest poważny.
- Wpisz w Google
site:twojadomena.pl. Zobaczysz, ile podstron Google zna. Jeśli mniej niż masz na stronie, część serwisu jest niewidoczna. - Wpisz nazwę swojej firmy. Powinna być na pierwszym miejscu, z wizytówką po prawej. Jeśli nie, masz problem z podstawami.
- Wpisz „usługa + miasto” bez nazwy firmy. Sprawdź, na której stronie wyników jesteś. Jeśli nie ma Cię w pierwszych trzech stronach, dla klientów nie istniejesz.
- Wklej adres strony w PageSpeed Insights (bezpłatne narzędzie Google). Sprawdź wynik dla telefonu. Pomarańczowy albo czerwony to hamulec dla wszystkiego, co zrobisz dalej.
- Otwórz stronę na telefonie. Czy da się kliknąć numer telefonu? Czy formularz działa? Czy tekst jest czytelny bez powiększania?
- Spójrz na kartę przeglądarki. Tytuł strony to „Strona główna” albo sama nazwa firmy? Powinien mówić, co robisz i gdzie.
- Sprawdź kłódkę w pasku adresu. Brak certyfikatu SSL to ostrzeżenie dla klienta i sygnał dla Google.
- Znajdź datę ostatniej zmiany na stronie. Aktualności z 2023 roku albo promocja sprzed dwóch sezonów mówią Google i klientom to samo: tu nikogo nie ma.
- Wyszukaj swoją firmę w Mapach Google. Czy wizytówka istnieje, jest zweryfikowana, ma aktualne godziny i choć kilka opinii?
- Policz podstrony usług. Jedna usługa, jedna podstrona. Jeśli wszystko jest na stronie głównej, Google nie ma czego pokazać na konkretne zapytania.
Jeśli trzy lub więcej punktów wypadło źle, strona najprawdopodobniej nie przyniesie klientów bez pracy, niezależnie od tego, ile wydasz na reklamę. To dobry moment, żeby zamówić pełny audyt.
Kiedy audyt SEO jest u nas bezpłatny
Wprost, bo o to pytają wszyscy:
- Podpisujesz umowę na pozycjonowanie (SILVER, GOLD albo PLATINUM). Pełny audyt jest pierwszym krokiem wdrożenia i nie płacisz za niego osobno. Dostajesz go zwykle w pierwszych dwóch tygodniach współpracy, omówiony w rozmowie, z listą priorytetów, frazami i planem.
- Zamawiasz u nas nową stronę i chcesz ją potem pozycjonować. Audyt starej strony robimy przed projektem, żeby przenieść to, co w Google już pracuje, i nie stracić dotychczasowej widoczności.
- Chcesz tylko audyt, bez pozycjonowania. Robimy to na zamówienie i wyceniamy według wielkości serwisu, w widełkach rynkowych opisanych wyżej. Uczciwie: taki audyt ma sens, jeśli masz kogoś, kto wdroży zalecenia. Sam dokument nie zmienia pozycji.
Przed podpisaniem czegokolwiek dostajesz od nas coś innego: wycenę i rekomendację pakietu w 24 godziny od wypełnienia briefu, opartą na tym, co widać o Twojej stronie z zewnątrz. To wystarczy, żeby podjąć decyzję. Audyt zaczyna się zaraz po podpisaniu.
Co się dzieje po audycie
Audyt sam w sobie nie zmienia ani jednej pozycji. Zmienia je praca, która z niego wynika, i to jest powód, dla którego wszyliśmy go w pozycjonowanie zamiast sprzedawać osobno. W ciągu pierwszego miesiąca wdrażamy listę „napraw przed startem”, optymalizujemy stronę główną i konfigurujemy Search Console oraz wizytówkę Google. Od drugiego miesiąca ruszają treści i praca nad frazami z grupy „teraz”. Co miesiąc dostajesz raport, w którym porównujesz stan z audytu ze stanem dziś: pozycje, wyświetlenia, kliknięcia, zapytania.
Cały proces, etap po etapie, rozpisaliśmy w artykule o tym, jak działa pozycjonowanie i z jakich etapów się składa. Audyt to etap pierwszy i jedyny, którego nie da się pominąć.
Najczęstsze pytania o audyt SEO
Ile kosztuje audyt SEO strony internetowej?
Rynkowo 500-3000 zł netto jako osobna usługa. U nas audyt jest częścią wdrożenia (1500 zł netto, razem z doborem fraz, optymalizacją i treścią strony głównej) i dla firm podpisujących umowę na pozycjonowanie nie ma osobnej ceny.
Czy audyt SEO jest bezpłatny?
Dla firm, które podpisują z nami umowę na pozycjonowanie, tak: nie płacisz za niego nic ponad wdrożenie. „Bezpłatny audyt dla każdego” oferowany w internecie to zwykle raport z automatu, który nie zawiera danych z Search Console ani analizy konkurencji.
Ile trwa audyt SEO?
Zwykle 1-2 tygodnie od otrzymania dostępów. Dla małej strony firmowej to kilkanaście godzin pracy rozłożonych na kilka dni, bo część danych z Search Console trzeba zebrać i porównać.
Jakie dostępy są potrzebne do audytu?
Dostęp do Google Search Console i Google Analytics, jeśli są podpięte. Jeśli nie są, konfigurujemy je w ramach wdrożenia. Do części technicznej wystarczy publiczny adres strony.
Co jeśli audyt pokaże, że strona nie nadaje się do pozycjonowania?
Powiemy to wprost i pokażemy wyliczenie dla dwóch wariantów: naprawy obecnej strony i budowy nowej. W pakietach GOLD i PLATINUM nowa strona jest w cenie symbolicznej, więc ta decyzja rzadko oznacza dodatkowy koszt. Czym różni się strona pisana od zera od typowej strony na WordPressie, opisał Mateusz w porównaniu obu podejść.
Czy po audycie mogę wdrożyć zalecenia samodzielnie?
Część tak: poprawki treści, uzupełnienie wizytówki, prośby o opinie. Część techniczna (szybkość, indeksacja, struktura, dane strukturalne) wymaga programisty. Dlatego audyt bez wdrożenia najczęściej ląduje w szufladzie, a my łączymy jedno z drugim.
Podsumowanie
- Audyt SEO sprawdza cztery obszary: technikę, widoczność, treść i konkurencję. Jego wynikiem jest lista priorytetów, nie punktacja.
- Rynkowo audyt kosztuje 500-3000 zł netto. U nas jest pierwszym krokiem wdrożenia i dla firm podpisujących umowę na pozycjonowanie nie ma osobnej ceny.
- „Bezpłatny audyt w 60 sekund” to raport z automatu: bez Search Console, bez konkurencji, bez listy rzeczy, których nie trzeba robić.
- Dziesięć punktów z tego artykułu sprawdzisz sam w kwadrans. Trzy na czerwono to sygnał, żeby zamówić pełny audyt.
- Audyt nie zmienia pozycji. Zmienia je praca, która po nim następuje.
Jeśli Twoja strona nie przynosi klientów z Google, wypełnij krótki brief i dopisz „SEO”. W 24 godziny dostaniesz wycenę i rekomendację pakietu, a po podpisaniu umowy pełny audyt jako pierwszy krok, bez dodatkowej opłaty. Zakres pakietów znajdziesz na stronie pozycjonowania stron.
Czytaj także
Strona internetowa dla firmy budowlanej i remontowej: 7 elementów, dzięki którym dzwoni telefon
Strona internetowa dla firmy budowlanej i remontowej: 7 elementów, które zamieniają odwiedziny w telefony, struktura podstron, lokalne SEO na powiat, ceny.
Pozycjonowanie lokalne w Warszawie: jak mała firma wygrywa dzielnicą, a nie całym miastem
Pozycjonowanie w Warszawie dla małej firmy: dlaczego frazy z dzielnicą dają klientów szybciej niż całe miasto, jak Google dzieli Warszawę, plan i koszty.